O tym, że znów jest sezon

Lato w pełni: opadające na slipy brzuchy na chodnikach, w powietrzu zapach grillowanego oscypka z Jarmarku, słońce pali twarz, jak go nie przypilnować, a człowiekowi znowu jakoś radośniej.…

O tym, że Gdańsk jeszcze nigdy tak jak dziś

Gdańsk od dziesięciu lat jest miastem, w którym mieszkam, a od kilku tym, które jest dla mnie domem. Wczorajszemwydarzenia, poza ludzką tragedią, mają dla mnie również wymiar symboliczny. Są zamachem na to, za co kocham to miasto: bezpieczeństwo, wolność, radość z życia.…

O tym, że minął kolejny rok

Choć nie przywiązuję mitycznej wagi do samego momentu zmiany daty, to jest to jednak wygodna klamra zamykająca kolejny okrągły etap. Wygodna do podsumowań, bo pozwala w niczym nieskrępowany sposób połechtać własne ego osiągnięciami ubiegłych miesięcy.…

O tym, że w Atenach jest pusto, ale ciepło

Właściwie dość ironicznie wyszło, bo restartując bloga w nowej odsłonie nie miałem pojęcia, że jedyne co się tu póki co znajdzie, to zdjęcia z wycieczek.To po części dlatego, że wyrosłem ekshibicjonizmu blogowego na siłę, więc nie za bardzo mam ochotę męczyć was zbędnymi głupotami (a i ze zwykłego szacunku…

O tym, że czasami warto poczekać

Nasza baza wypadowa w tamtych dniach znajdowała się w Maladze, ale zanim do niej wróciliśmy postanowiliśmy, delikatnie mówiąc, nadłożyć kilometrów i zajechać w drodze powrotnej do Zahary.…

O tym, że nienawidzę, jak jest zimno

Na odmrażanie kończyń, ubieranie się na cebulę, wieczną słotę i wszechobecny syf spowodowany przez topniejący śnieg ciężko coś poradzić. Jeśli chodzi o ciepło, cóż, wybierzcie sami: wolicie kąpiel w basenie, czy zimne drinki?…

O tym, że przeżyłem Cobaina

Jakiś czas temu skończyłem 28 lat. Można by dyskutować nad tym, czy nie bardziej romantyczne byłoby pozostanie w kręgach 27 club po wsze czasy. Zapisanie się na kartach historii obok Cobaina i spółki brzmi dość kusząco...…

O tym, że cisza też ma wydźwięk

Przyjmijmy na chwilę, że jesteście teraz samotnie w lesie, zapada zmrok, a wy musicie przejść jeszcze spory kawał drogi. Kawał, w trakcie pokonywania którego z każdego krzaczka i zza każdego drzewa dobiegają was podejrzane odgłosy, niejednokrotnie sprawiające, że włosy na przedramionach stają wam dęba, a kark zlewa zimny pot. Być…

O tym, że Mediolan nas oszukał

Bardzo lubię dotrzymywać obietnic, szczególnie tych złożonych sobie, dlatego - jak zapewne pamiętacie z krótkiej relacji z Norwegii - postanowiłem naprawić to-jednak-Norwegia-a-nie-Włochy-gate i tym razem postawić nogę w Bergamo.…