O tym, jak Wnusiu uratował mi życie

07-01-2011

Tak to właśnie jest. Zainstalowałem sobie kalendarz, wpisuję do niego moje naukowe plany, tak w razie czego, żeby własne roztrzepanie nie pokrzyżowało mi planów. No i stało się jak w kiepskiej komedii – akurat kiedy zaplanowałem sobie trzaśnięcie kilku programów na uczelnię okazało się, że prawo Murphy’ego jest ponad wszystkimi prawami i wiatraczek w laptopie zatrzymał się. Okazało się, że można narobić problemów nawet nie robiąc nic, bo biedny wiatraczek zaprzestając swoich podrygów wśród gramów kurzu dał sygnał komputerowi, żeby dał sobie siana z włączaniem się. Tak to jest z HPkami, które grzeją się do niesamowitych temperatur. W tym miejscu muszę przyznać, że reklamy słowne nie idą mi za bardzo, więc wspomnę już tylko tyle, że najlepszy serwis prowadzi Wnusiu (działa nawet w święta i to od ręki) – komputer jest jak nowy i nie dławi go nic. Okazało się, że niepotrzebnie kupowałem podkładkę chłodzącą ;) Dzięki Wnusiu!

01 Mój chromowany komputerek podczas operacji

02 Nie wiem po co ktoś pcha tyle śrubek w komputer, skoro bez tych pięciu, które nam zostały, i tak wszystko śmiga i nic nie lata. „Nic nie stuka, nic nie puka” posługując się tekstem, który zna każdy, kto kupował kiedyś samochód.

03

04

05


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/users/wysocki/public_html/kamilwysocki.com/wordpress/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273