O tym, że król wrócił na zamek

02-04-2011

Po kilku miesiącach sikania na klatkę, urywania klamek, wciągania kresek i sprowadzania dziewczyn do towarzystwa udało nam się przenieść do budynku, w którym sąsiedzi docenią nasze spokojne charaktery i artystyczne dusze.

Radość z przeprowadzki nie miała końca.

01

Niektórzy mieli jeszcze w głowie egzaminy (albo lenia).

02

03

03

04

05

06

07

Niektórzy mieli jeszcze laboratoria.

08

09

I król wrócił na zamek.

10

11

Before party.

12

13

Urodzinowe prezenty.

14

Uśmiechnięte dziewczęta.

15

16

16

I przygotowania do parapetówki. Mamy szczęście – od trzech dni nie musieliśmy sami gotować. Agatce i Ani dziękujemy :)

17

Niektórzy zmęczeni pracą musieli sobie zaszurać.

18

19

20

21

I nasze prezentowe babeczki cytrynowe, dzieło Ani.

22

Emocje.

23

24

25

Studencki torcik.

26

27

28

29

I ciężkie poranki.

30

31

32

32

Trochę mnie zdziwiło zabieranie na imprezę mazaka do szyb, ale sam gest miły.

33

Fantastyczne jajecznice, siekierki i dżemory.

34

35

36

37

38

39

A dzisiaj? Dzisiaj woda, naleśniory z dżemorem, piwory i goście.

  • punky

    Pięknie k…a, pięknie :D

  • bla

    ojej! jestem slawny, trafilem na bloga wyspy!

  • Bond 07 już tylko na zdjęciach…
    23 i 24 mnie rozczuliły :D
    Po 18 i 31 mam odruchy matczyne :P
    32 mnie przeraziło :P
    Na 37 szkoda takiej uroczej twarzy :P
    Po 39 doszłam do wniosku,że czas wyprać moją chustę :D

  • Btw rąbnęłam swoje palce na fb :)

  • Sowa

    Następnej Meissnerowskiej imprezy na pewno nie przegapię;D

  • Sowa mam nadzieję, bo już mało z tego roku akademickiego zostało :D

  • Chciałam powiedzieć, że tu zaglądam i mi się podoba. :-)

  • Pingback: Jeszcze nie wiem, skąd wieje wiatr. « chwilopylnie()

  • mom

    Co wy byście zrobili bez pomocy koleżanek:)

  • Wojtas

    Łomża miodowa niszczy system!