Podróżuj z Wyspą: Wiedeń

22-07-2011

UWAGA! Poniższy tekst jest pewną formą relacji ale i „przewodnika” dla tych, którzy być może kiedyś wybiorą się do Wiednia, więc tych, którzy odwiedzają ten wpis dla samych zdjęć proszę o wybaczenie tłumaczenia i oznaczania każdej „pierdoły”.

 

 

Aby zobaczyć wpis kliknij na link „czytaj dalej” poniżej – uwaga, dużo zdjęć.

Dzięki temu, że w te wakacje muszę zrobić praktyki nasz tegoroczny wypad wakacyjny musiał skrócić się do „długiego” weekendu. Jeśli chodzi o cel wypadu to wypadło (Sowa mnie pochwali za taką grę słowną) na Wiedeń.

Dzięki przepięknej kooperacji LOTu i Austrian Arrows myślą o podróży do stolicy Austrii mogliśmy pocieszyć się dłużej – bo samolot przesunięto nam o 5 godzin ;) Z naszego doświadczenia wynika, że gdybyście planowali podróż do Wiednia to nie za bardzo jest sens brać pierwszy lot z rana (odwołują), ostatniego również nie polecamy (dla odmiany – odwołują).

Na lotnisku

01

Plus (chyba, osądzą to specjaliści od awiacji, od zeszłego roku ich mnóstwo u nas w kraju) tej całej sytuacji był taki, że zamiast turbośmigłowego Bombardiera podstawili nam A319.

Airbus A319

02

Na pokładzie przywitano nas austriackimi wafelkami i godzinę później byliśmy w Wiedniu. Zanim ogarnęliśmy hotel (przy największym centrum handlowym w mieście, blisko metro, same plusy) i zakupy (co miało nam pomóc przetrwać noc i poranek) zrobiło się ciemno, więc wybraliśmy się na krótki wieczorny spacer po mieście. Pierwszym miejscem odwiedzonym był Stephanplatz, znany głównie z milionów przechadzających się ludzi i Katedry św. Szczepana.

Stephansplatz

03 Stephansplatz wieczorową porą

Katedra św. Szczepana w Wiedniu

04 Widok na Katedrę św. Szczepana po lewej, po prawej portret Harry'ego Pottera na tle Opery Wiedeńskiej.

W następne dni wszystko działo się tak szybko i mnogo, że pozwolę sobie wymienić co ciekawsze rzeczy w Wiedniu bez jakiegokolwiek porządku chronologicznego ;)

Punktem obowiązkowym na mapie miasta jest pałac i ogrody Schönbrunn. Przepiękny kompleks o ogromnej powierzchni. Kilka godzin można stracić na samo spacerowanie po ogrodach, nie mówiąc już o zwiedzaniu wnętrz.

Schönbrunn

05 Widok na pałac od strony głównej bramy

Schönbrunn

06 Widok od strony fontanny

Schönbrunn

07

Schönbrunn

08

Schönbrunn

09 Fontanna naprzeciwko pałacu

Schönbrunn

10 Boczne alejki w ogrodach

Schönbrunn

11 Boczne alejki w ogrodach

Okazało się, że trafiliśmy również na koncert na wolnym powietrzu.

Schönbrunn

12

Okazało się również, że w ogrodach grasują oswojone wiewióry.

Schönbrunn

13

O, trampki z panoramą w tle (z tego miejsca).

Schönbrunn

14

Resztę czasu zmarnowaliśmy na zabawie w labiryncie. Muszę przyznać, że pomysł biegania po labiryncie z krzaków w wieku 21 lat (jeszcze!) wydawał mi się na początku głupi i dziecinny, ale po 20 minutach walki poddałem się i obszedłem labirynt od końca.

Schönbrunn maze

15 Labirynt w ogrodach Schönbrunn

Urokliwym miejscem jest Kościół św. Karola Boromeusza (Karlskirche). Co ciekawe, jednego wieczoru trafiliśmy tam na zupełnie darmowe kino letnie!

Karlskirche, Kościół św. Karola Boromeusza

16 Karlskirche

Z pojedynczych ciekawostek – wiedeńska kolumna morowa (Pestsäule) symbolizująca wiarę triumfującą nad zarazą. Niestety, niesmacznie owinięta siatką (zapewne w celu ochrony przed ptactwem). Najlepiej na szybko podskoczyć i obejrzeć ją będąc na Stephansplatz.

Kolumna morowa

17 Kolumna morowa

Trzeba przyznać, że większość budynków starówki wiedeńskiej przytłacza swoim ogromem i rozmachem. Tego nie zobaczycie na zdjęciach, ale naprawdę – każdy kolejny robi coraz większe wrażenie. Na następnych dwóch zdjęciach budynek parlamentu – dniem i nocą. Z parlamentu rzut beretem do ratusza i Teatru Zamkowego (Burgtheater), o ratuszu będzie jeszcze chwilkę później.

Parlament Wiedeń

18 Parlament w Wiedniu za dnia

Parlament w Wiedniu nocą

19 Parlament w Wiedniu nocą

Kolejnym z miejsc, które trzeba odwiedzić, jest Belweder. Niestety (lub stety) nie przespacerujemy się tam z pieskiem.

Belweder Wiedeń

20

Spacery po ogrodach Belwederu.

Belweder w Wiedniu

21 Ogrody Belwederu

Belweder

22 Posąg "strzegący" pałacu

Belweder w Wiedniu

23 Widok na dolny Belweder

No i wreszcie widok na sam pałac od frontu.

Belweder Wiedeń

24 Belweder od frontu

Następnym z kolei wielkim kompleksem jest Hofburg, czyli pałac władców Austrii.

Hofburg

25 Hofburg, na pierwszym planie autobus do zwiedzania miasta

Poniższe zdjęcie wykonane zostało również w kompleksie Hofburg, niedaleko wejścia do Muzeum Sissi (Elżbiety Bawarskiej). O samym muzeum będzie później, teraz tylko wspomnę, że tak wyjątkowo ubrani panowie próbują w okolicach centrum Wiednia wcisnąć „ostatnie” bilety na koncert, który odbędzie „tylko dziś” ;)

Muzeum Sisi

26 Hofburg, niedaleko wejścia do Muzeum Sissi

Z placu widać dość dobrze ratusz miasta. Ratusz jest miejscem o tyle ciekawym, że chyba w każdy wieczór (w każdym razie w weekendy) coś się tam dzieje – raz był to koncert muzyki klasycznej, drugi raz na ogromnym telebimie można było za darmo obejrzeć inny koncert – warto tam pójść zarówno w dzień, jak i w nocy, chociaż w dzień zdjęcie z bliska zrobić jest ciężko.

Hofburg Wiedeń

27 Na lewym zdjęciu - ratusz

Posąg Karola Ludwika Habsburga

28 Posąg Karola Ludwika Habsburga na Placu Bohaterów (Hofburg)

Wracamy na chwilę na Stephansplatz, do Katedry św. Szczepana. Pech chciał, że w pierwszy i drugi dzień otwarty był tylko przedsionek (z uwagi na pogrzeb Otto Habsburga, o czym dowiedzieliśmy się… oglądając rano telewizję w hotelu). Na szczęście udało nam się wejść do środka w niedzielę. Utrzymana w stylu gotyckim katedra robi wrażenie swoim rozmachem i wymyślnymi wykończeniami architektonicznymi. Na myśl przyszło mi, że zalatuje wampirzymi zamkami ;)

Katedra św. Szczepana w Wiedniu

29 Katedra św. Szczepana

Katedra św. Szczepana

30 Katedra św. Szczepana

Katedra św. Szczepana w Wiedniu

31 Katedra św. Szczepana

Katedra św. Szczepana

32 Katedra św. Szczepana

Można wejść na wieżę katedry, niestety nie można dojść na sam szczyt – zatrzymujemy się mniej więcej w połowie, skąd przez cztery okienka możemy spojrzeć na panoramę miasta. Po drodze na górę znajome widoki.

W drodze na wieżę

33 W drodze na górę

Widok z wieży

34 Widok w trakcie wchodzenia

Katedra św. Szczepana

35

A tak wygląda katedra od środka.

Katedra św. Szczepana od środka

36 Katedra św. Szczepana od środka

Katedra św. Szczepana od środka

37 Katedra św. Szczepana od środka

Jak już jesteśmy w temacie kościołów – Kościół Wotywny.

Kościół Wotywny

38 Kościół Wotywny

Kościół Wotywny - detal

39 Kościół Wotywny - detal

Kościół Wotywny nocą

40 Kościół Wotywny nocą

Teraz czas na coś wykręconego – postrzelony Hundertwasserhaus, w którym cięzko wypatrzyć dwa identyczne elementy. Mnóstwo roślin, kolorów i dziwnych kształtów – spodoba się wielbicielom Krzywego Domku w Sopocie ;)

Hundertwasserhaus

41 Hundertwasserhaus

Hundertwasserhaus

42 Hundertwasserhaus

Przy okazji wyszło na jaw, że Rosjanie lubią na wakacje zabierać poręczne i tanie aparaty, powiedzmy Leikę S2 ;)

Hundertwasserhaus

43

Jeśli będziecie mieli więcej wolnego czasu i dobrą pogodę to warto odwiedzić park rozrywki Prater. Można się za kilka euro dać podnieść, pookręcać, przekręcać, wystrzelić i Bóg wie co jeszcze.

Prater Wiedeń

44

Sam park wygląda całkiem nieźle, nie licząc kiczowatych figurek porozstawianych tu i ówdzie ;)

Kolejka górska Wiedeń

45

Dla wolących spokojne przejażdżki jest kilka diabelskich młynów, w tym najbardziej znany Wiener Riesenrad o wysokości 65m.

Wiener Riesenrad

46 Wiener Riesenrad

Oraz Koidl Blumen Rad.

Koidl Blumen Rad

47 Koidl Blumen Rad

Jako że rok temu w Kopenhadze narobiliśmy sobie smaku na nieco szybsze atrakcje, nie sposób było sobie odmówić przyjemności i odrobiny strachu, tak więc po kolei. Najpierw Volare – kolejka górska, w której trasę pokonujemy na leżąco.

Volare

48 Volare

Volare

49 Volare

Dla rollercoasterowych wyjadaczy będą to niestety pewnie flaki z olejem. Większe wrażenie robi Turbo Boost, czyli wahadełko, które opuszcza nas do góry nogami z prędkością 105 km/h w kierunku ziemi.

Turbo Boost

50 Turbo Boost

Turbo Boost

51 Turbo Boost

Sam „patyk” jest dość wysoki, widać to na drugim zdjęciu poniżej (zdjęcie swoją drogą zrobił mój tata z Wiener Riesenrad, o którym wspominałem na początku).

Turbo Boost

52 Turbo Boost

Atrakcją, przed którą miałem największe obawy była katapulta Ejection Seat. Mały fotelik wystrzeliwany na 110 metrów faktycznie robił wrażenie, kiedy się go oglądało. Kiedy już się wsiądzie nie jest tak strasznie, a po powrocie na ziemię można obejrzeć swoją minę na małym telewizorku ;)

Ejection Seat

53 Ejection Seat

Ejection Seat

54 Ejection Seat

Ejection Seat

54 Ejection Seat

W ramach uspokojenia się wybraliśmy się na cudo o wdzięcznej nazwie Snake, co okazało się średnio relaksującym pomysłem – nie lubię jak całym ciężarem wiszę do góry nogami na ramionach ileśdziesiąt metrów nad ziemią ;)

Snake

55 Na lewym zdjęciu Prater Tower (117 metrów), po prawej Snake

Snake

56 Snake

Snake

57 Snake

Raz jeszcze poniżej Prater Tower (wbrew pozorom wcale nie takie spokojne).

Prater Tower

58 Prater Tower

I ostatnia z rzeczy, na które warto wydać kasę – Extasy. Niestety pomimo nazwy proponuję wsiadać na to trzeźwym i na pusty żołądek, potrafi toto wykończyć nawet największego twardziela – dlatego nieformalnie ochrzciliśmy to mianem „rzygondoli”.

Extasy

59 Extasy

Extasy

60 Extasy

W parku ponadto można spotkać dziwnie wyglądające kowbojki.

Kowbojka

61 Kowbojka

Panów sprawiających, że misie polarne są jeszcze polarniejsze.

Miś polarny

62

Dziwne instrukcje w języku polskim (?!).

Magiczna instrukcja

63 Magiczna instrukcja

Oraz panie z balonami.

Pani z balonami

64 Pani z balonami

W razie gdyby pogoda nie dopisała można zaszyć się w muzeach. Z racji tego, że u nas lekko pochmurno był tylko jeden dzień to odwiedziliśmy raptem trzy, z czego trzy w kompleksie Hofburg ;) Szczęśliwcami zostały muzea: Historii Sztuki, Historii Naturalnej oraz Muzeum Sisi (czyli cesarzowej Elżbiety Bawarskiej).

Tym, którzy interesują się co nieco ewolucją, powstaniem Ziemi czy po prostu żyjątkami polecam Muzeum Historii Naturalnej. Ciekawe eksperymenty (m.in. pompowanie wulkanu i kamerka termiczna), dużo eksponatów i miły klimat – spodoba się nie tylko dzieciakom.

Muzeum Historii Naturalnej

65 Muzeum Historii Naturalnej

Muzeum Historii Naturalnej

66 Muzeum Historii Naturalnej

Muzeum Historii Naturalnej

67 Muzeum Historii Naturalnej

Muzeum leżącym dokładnie naprzeciwko, w bliźniaczym budynku, jest Muzeum Historii Sztuki. Oba muzea są właściwie dziełami sztuki samymi w sobie, ale to już konik architektów.

Muzeum Historii Sztuki

68 Muzeum Historii Sztuki

Muzeum Historii Sztuki

69 Muzeum Historii Sztuki

Pierwsze piętro – eksponaty i kolekcje z całego świata.

Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

70 Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

71 Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

72 Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

Jak widać część sal ma ciekawie zbudowany oświetleniem klimat.

Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

73 Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

Drugie piętro to z kolei galeria malarstwa. Obrazy jakie są, każdy widzi i zna powszechnie, więc może tylko udokumentuję, że niektórym się podoba, a niektórych usypia ;)

Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

74 Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu

Muzeum Sisi jest poświęcone Elżbiecie Bawarskiej Franciszkowi Józefowi I. Niestety zdjęć nie wolno robić, więc wiele u mnie nie zobaczycie, wspomnę tylko, że można zobaczyć czym się Sisi pudrowała, jak jadła, jakie sukienki nosiła i gdzie chodziła tam, gdzie król chodzi piechotą ;)

Muzeum Sisi

75 Muzeum Sisi

Teraz nastąpi wysyp zdjęć z luźnym komentarzem ;)

Na pierwszy ogień Kiss & Ride, czyli powodujący uśmiech na twarzy pomysł na miejsce do chwilowego parkowania w celu podrzucenia kogoś na dworzec.

Kiss & Ride

76 Kiss & Ride

Ehem. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że były naprawdę ładne ;)

Dziewczyny

77

Reklama w metrze, pomysł świetny.

Reklama

78

A to następne to prawda.

Slogan

79

Znam księżniczki, które dałyby się pociąć za taki różowy skuterek.

Różowy skuter

80 Różowy skuter

A to spodobałoby się na pewno Sowie ;)

Muzeum Gulaszu

81 Muzeum Gulaszu

Stephansplatz

82

Nie wiem co robił ten pan, ale na pewno nie był z tej planety.

83

84

Jesteśmy Polakami, więc jak na Polaków przystało chcieliśmy polansować się na kubki ze Starbucksa. Niestety po powrocie okazało się, że teraz jest lans na Frugo i z całego wrażenia nici. (Chociaż podobno w dobrym tonie jest również mówić, że ma się jacuzzi.)

85 Lans na Starbucksa

86 Starbucks POV

A ta pani była 100% Guns’n’Roses. Gdyby któraś z pań odwiedzających bloga okazała się być tą panią – pierścionek zaręczynowy czeka!

87 Guns'n'Roses

Nie ma kangurów w Austrii. Jestem ciekaw w czyj nos jest to prztyczek, ale chyba się domyślam ;)

88 No kangaroos in Austria

Punkty z wodą pitną i mgiełką chłodzącą – darmowe w całym mieście.

89

90

91

Polski sklep niedaleko Belwederu dolnego… Lech w butelce – 2,5 euro!

Sklep polski w Wiedniu

92

Trampki na wakacjach.

93

Tramwaj i metro (z tego co pamiętam metro kursuje co 3 minuty w tygodniu, co 5 w weekend i co 8 w nocy – więc komunikacja bezproblemowa).

94 Tramwaj do rzeźni ;)

Stacja metra

95

A ta pani jadła arbuza, arbuzy na zdjęciach są trendi i dżezi, ale się spóźniłem.

96

97

Pan grał na czymś przypominającym grilla – i brzmiało to dobrze.

98

Pan sprzedający „ostatnie” bilety na „wyjątkowy” koncert.

99

Jack Nicholson maszerujący z paradą.

100

Wiedeńskie kiełbaski.

101

Przecinki (pozdrowienia Sowa, już drugi raz!). Przecinki raczej nie jedzą kiełbasek.

102

Moda.

103

Rowery.

104

I przerwa w pracy.

105

I to by było na tyle, i ja tam byłem, miód i wino piłem. Szkoda tylko małej ilości czasu, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Polecam Wiedeń serdecznie, mam nadzieję, że komuś pomogłem i do zobaczenia w następnym odcinku „Podróżuj z Wyspą”! :)


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/users/wysocki/public_html/kamilwysocki.com/wordpress/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273