O tym, że Canon pobił rekordy

21-03-2013

Canon ogłosił dzisiaj swoje nowe dziecko – aparat EOS 100D (Rebel SL1 dla USA), bijąc przy tym rekordy, bo jest to najmniejsza i najlżejsza lustrzanka cyfrowa na rynku. Faktycznie, 11,6 cm szerokości to niewiele, natomiast jeśli chodzi o wagę, to korpus z baterią i kartą waży około 407 g, czyli prawie nic.

Ale czy taki wyścig na zmniejszanie gabarytów aparatu ma sens? Jestem jeszcze w stanie zrozumieć małe, japońskie rączki, ale dla mnie już korzystanie z 1000d było niezłym wysiłkiem, a przecież jest on centymetr szerszy od ogłoszonego dziś mikrusa. Gdybym miał zamiar sprawić sobie mały, a porządny aparat, to zdecydowanie zrezygnowałbym z maciupeńkich lustrzanek (na których można połamać palce) i poszukał jakiegoś sensownego bezlusterkowca. No ale ja swoje, a Canon swoje.

Na szczęście nie samą obudową żyje człowiek (chociaż wkomponowano w nią ekran dotykowy). W środku znajdziemy 18-megapikselową matrycę CMOS o maksymalnej czułości ISO 12800 (rozszerzalnej do ISO 25600). Muszę przyznać, że te cyferki wyglądają imponująco i 5D mark II może zacząć czuć się staro jeśli chodzi o zakres ISO. Za przetwarzanie (maksymalnie 4 na sekundę) zdjęć odpowiada procesor DIGIC 5. Dodatkowo aparat filmuje nawet w pełnym HD (1080p), a z dodatkowych ciekawych rzeczy, jeśli chodzi o filmowanie, na pewno warto wspomnieć o 60 klatkach na sekundę w trybie 720p.

Jest jeszcze jeden bajer – kreatywne filtry typu tilt-shift, zabawkowy aparat (domyślam się, że chodzi tu o lomo), czy też efekt ziarnistego, czarno-białego zdjęcia. Wszystkie dostępne filtry podobno da się podejrzeć jeszcze przed zrobieniem zdjęcia.

Tak sobie myślę, że dzięki tym filtrom i kompaktowym rozmiarom aparat ma szansę zostać majowym hitem komunijnym. Drugiego rynku zbytu szukałbym wśród amatorów filmowania, bo 1080p w przystępnej cenie kusi. Muszą tylko uważać, żeby jakiś porządniejszy obiektyw nie urwał im bagnetu ;)

Po więcej informacji zapraszam na stronę Canona. Krótki wideo-przegląd aparatu (który zamieszczam poniżej) można zobaczyć na kanale dpreview.com.

  • Już chyba wolałbym Minoxa: http://coolmaterial.com/wp-content/uploads/2012/07/bill-murray-camera.jpg :P

    Takie filtry po raz pierwszy pojawiły się chyba w 550D/60D/600D. Moim zdaniem nie są rewelacyjne, ale na potrzeby obróbki RAW w BODY to mogą być wystarczające.

    Widziałem na targach FVF rozmowę na temat Sony RX1 i powoli uzasadnia on swoją cenę oraz konkurencje właśnie dla takich dziwnych wynalazków…

    Ciekaw jestem ile pojawi się w sieci przykładów upuszczenia takiego gówienka :P

  • Wiadomo, filtry to raczej bajer dla przeciętnego konsumenta. Sony wygląda ciekawie, chociaż ja chyba wolałbym Fuji X-Pro1 :)