O tym, że jest wybawienie dla komórkografów

17-03-2013

Właściwie to jestem całkiem zaskoczony, bo tego typu aparaty pojawiły się stanowczo zbyt późno (jak na pomysł, który jest w zasadzie banalny).

Właściwie to jestem całkiem zaskoczony podwójnie, bo to chyba jest jedyny normalny aparat pod kontrolą systemu znanego z urządzeń mobilnych.

Właściwie to nie jestem zaskoczony tym, że Samsung postawił na zielonego robocika, bo ostatnimi czasy Samsung to synonim słowa Android, więc tego domyślać się mógł nawet głupi.

Właściwie to jestem całkiem mocno zaciekawiony tym sprzętem, bo uwielbiam fotografować przy każdej możliwej okazji, a jeśli mógłbym to robić niewielkim aparatem, w kilka sekund przerobić fotosy i wysłać do kogoś/gdzieś, to byłbym wniebowzięty. Możliwość pogrania w Angry Birds pod pretekstem przeglądania zdjęć, szczególnie na kiepskim spotkaniu rodzinnym, jest dodatkowym atutem.

Właściwie to nie byłbym sobą, gdybym trochę nie pomarudził. Jakość zdjęć z tego aparatu pozostawia nieco do życzenia, ale biorąc pod uwagę naturalną pokusę potraktowania każdego z nich filtrem, to nie jest to zbyt wielką przeszkodą (choć zakup tego aparatu, jeśli mamy w kieszeni porządny smartfon, może być nie do końca uzasadniony). Widzę za to inny problem i jest nim sam system Android. Pomijając jego stabilność, zastosowanie go w aparacie nieco ogranicza grupę docelową sprzętu. Jeśli próbowaliście kiedyś nauczyć obsługi Androida osobę 50+, która w dodatku nie miała wcześniej styczności z elektronicznymi gadżetami, to prawdopodobnie rozumiecie o czym mówię. Zdecydowanie nie poleciłbym go ciociom i wujkom – bo jak im wytłumaczyć po co w aparacie są te durne ikonki, gdzie mają wejść i co zrobić, jeśli niechcący wejdą w ustawienia systemu? Dla geeków natomiast będzie to zapewne gadżet idealny – tym bardziej, że Androida można wykorzystać naprawdę na miliony sposobów.

Natomiast na pytanie, czy wydanie 1700 złotych za możliwość wrzucenia fotografii w internet z poziomu aparatu ma sens, musicie odpowiedzieć sobie sami.

 

PS. U Pauliny są nowe zdjęcia mojego autorstwa.